Wejście bez kolejki Co warto zobaczyć na zamku Himeji
Sześciopiętrowy donżon, labirynt bram, zachodni dziedziniec księżniczki Sen oraz przylegające ogrody – to największe atrakcje najwspanialszego oryginalnego zamku Japonii.
Zamek Himeji to nie pojedynczy budynek, lecz forteca, a kolejność, w jakiej go zwiedzasz, jest taka, w jakiej został zaprojektowany, by pokonać napastnika. Wspinasz się od zewnętrznych bram przez spiralę otoczonych murami dziedzińców, zdejmujesz buty u podnóża głównej wieży i wchodzisz na sześć pięter surowego, ciemnego drewna, by dotrzeć do okna z widokiem na całe miasto. Po drodze mijasz tysiące strzelnic dla łuczników i artylerzystów, okna służące do zrzucania kamieni na intruzów, 300-metrowy korytarz, w którym mieszkały służące księżniczki, oraz cichy dziedziniec o ponurej sławie. Ten przewodnik przeprowadzi Cię przez najważniejsze punkty w mniej więcej takiej kolejności, w jakiej się pojawiają – główna wieża, umocnienia, zachodni dziedziniec oraz sąsiedni ogród, z którego roztacza się najlepszy widok ze wszystkich.
Sześciopiętrowy główny donżon.
Głównym powodem, dla którego większość odwiedzających przybywa do zamku, jest daitenshu – prawdziwa, drewniana wieża ukończona w 1609 roku, a nie betonowa kopia z XX wieku, jak te w Osace czy Nagoi. Wznosi się na 46,4 metra i, zgodnie z typową zamkową iluzją, z zewnątrz wydaje się mieć pięć kondygnacji, podczas gdy w rzeczywistości mieści sześć pięter nad piwnicą. Wejście prowadzi przez podziemia, gdzie niegdyś znajdowały się korytarz kuchenny i latryny dla oblężonej załogi, a następnie wspinasz się piętro po piętrze: ogromne pierwsze piętro to „sala tysiąca mat” o powierzchni ponad 330 tatami, a każdy kolejny poziom maleje, aż ostatnie piętro ma zaledwie jedną dziesiątą wielkości parteru.
Wchodzisz w samych skarpetkach – buty zostawiasz przy wejściu i nosisz je w torbie – a schody między piętrami stają się celowo coraz bardziej strome i węższe ku górze, co było oryginalnym zabezpieczeniem mającym spowolnić i odsłonić każdego napastnika, który dotarłby tak daleko. Na wyższych piętrach widać dwa wielkie centralne filary, które niosą całą wieżę, oraz szkielet z ciemnego, wyblakłego drewna, który przetrwał ponad cztery stulecia. Nagrodą na szczycie jest mała kapliczka i okno z widokiem na rozległe białe dachy oraz miasto Himeji w oddali. Zarezerwuj czas: w zatłoczone dni wąskie schody wewnątrz twierdzy powodują, że zejście często odbywa się powoli, czasem tyłem.
Projekt obronny: labirynt, strzelnice i okna z otworami do zrzucania kamieni
Już samo podejście do twierdzy jest atrakcją, ponieważ to pułapka. Trasa wije się przez ciąg bram oznaczonych w starej japońskiej kolejności – brama i, brama ro, brama ha i tak dalej – z których każda prowadzi na otoczony murami czworobok, czyli masugatę, gdzie napastnik byłby kierowany, spowalniany i zmuszany do zawracania, podczas gdy obrońcy ostrzeliwaliby go ze wszystkich stron. Ścieżki, które zdają się prowadzić prosto do twierdzy, odbijają od niej; imponująca Hishi-no-mon, „Diamentowa Brama”, oraz późniejsza Nu-no-mon to punkty kontrolne zaprojektowane, by rozbić szyk wroga. Spacerowanie powoli, zamiast pędzenia na skróty, to sposób, w jaki geniusz tego układu ujawnia się w pełni.
W mury wpuszczono około tysiąca strzelnic (sama), wyciętych w kształtach kół, trójkątów, kwadratów i prostokątów, przez które łucznicy i arkebuzerzy mogli razić każdego, kto znalazł się w strefach śmierci między bramami. Warto też wypatrywać ishi-otoshi-mado – „okien do zrzucania kamieni” – występów wysuniętych z murów i bram, z których obrońcy mogli zrzucać głazy lub lać wrzący olej na napastników przyciskających się do podstawy poniżej. Nic z tego nigdy nie zostało przetestowane w pełnym oblężeniu; fortyfikacje zamku były tak doskonałe, że żadna armia nie odważyła się ich szturmować, co po części tłumaczy, dlaczego tak wiele zachowało się w nienaruszonym stanie do dziś.
Nishinomaru bailey i korytarz Księżniczki Sen
Po zachodniej stronie kompleksu znajduje się Nishinomaru, zachodni dziedziniec, wzniesiony w latach 1610–1620 przez pana Hondę Tadamasę dla jego syna Tadatokiego i synowej, księżniczki Sen (Senhime) – wnuczki sioguna Tokugawy Ieyasu, która przybyła do Himeji po ocaleniu z upadku zamku Osaka. Dziedziniec otacza Hyakken Roka, „Korytarz Stu Kenów” – długi, drewniany dom ciągnący się na długości około 240–300 metrów wzdłuż wału, z małymi pomieszczeniami, w których mieszkały damy dworu księżniczki Sen. Można przejść go w skarpetkach, wyglądając przez te same obronne okna, które strzegły słabszej, zachodniej flanki zamku.
Na skraju korytarza stoi Keshō Yagura, czyli „Wieża Ubioru” lub „Wieżyczka Makijażu” – baszta, która podobno została podarowana księżniczce Sen do jej osobistego użytku. Z Nishinomaru roztacza się również jeden z klasycznych widoków na biały donżon, ujęty w ramę i nieco ponad nami. O ile główny donżon emanuje surową militarną powagą, o tyle zachodni dziedziniec to domowa, ludzka strona zamku – przypomnienie, że było to miejsce, w którym mieszkały wielkie rody, a nie tylko machina wojenna, oraz spokojniejsza pętla, którą wielu spieszących się gości pomija.
Hara-kiri Maru oraz mniej znane zakątki
W pobliżu jednej z tylnych bram znajduje się Hara-kiri Maru – zagroda, którą od lat wskazuje się zwiedzającym jako miejsce przeznaczone do rytualnego samobójstwa – seppuku – z pełnym, według dawnych opowieści, wyposażeniem: platformą, siedziskiem dla świadka oraz studnią do obmycia odciętej głowy. To sugestywna historia, a miejsce ma w sobie ten przyciszony, cienisty nastrój, który jej odpowiada. Historycy skłaniają się jednak ku bardziej prozaicznej prawdzie: budowla ta była w rzeczywistości jednym z ważnych punktów obronnych zamku, strzegącym dostępu do tylnej bramy, a ponura legenda narosła wokół niej później.
W każdym razie warto go poszukać, podobnie jak innych niedocenianych detali zamku. Gruba biała zaprawa pokrywająca nie tylko ściany, ale także okapy i dachówki – źródło nazwy Shirasagi-jo, „Zamek Białej Czapli” – była równie praktycznym zabezpieczeniem przeciwpożarowym, co elementem estetycznym, a można ją z bliska obejrzeć na bramach. Zwróćcie też uwagę na herby rodowe wkomponowane w dachówki przez kolejnych władców Himeji oraz na ogrom kamiennych fundamentów (przebudowa rodu Ikeda w latach 1601–1609 pochłonęła szacunkowo 2,5 miliona osobodni pracy). Zwolnienie tempa, by dostrzec te drobne szczegóły, zamienia malowniczą białą wieżę w świat liczący 400 lat.
Ogród Koko-en tuż obok
Na zachód od zamku rozciąga się Koko-en – zespół dziewięciu oddzielnych ogrodów w stylu Edo, otwartych w 1992 roku na terenie dawnych rezydencji samurajskich, z okazji stulecia miasta Himeji. Każdy ogród ma swój niepowtarzalny charakter – ogród stawowy z karpiem i wodospadem, ogród ceremonii herbacianej z pawilonem, ogród bambusowy, ogród kwiatowy – połączone dachówkowymi murami i bramami, które celowo nawiązują do architektury samego zamku. Jest tu spokojnie, doskonale utrzymane i rzadko tłoczno, nawet gdy główna wieża jest oblegana, co stanowi kojące przeciwieństwo wspinaczki.
Dla wielu odwiedzających najlepsze zdjęcie białej wieży Himeji powstaje z wnętrza Koko-en – gdy góruje ona nad drzewami i murami ogrodu. Warto przeznaczyć na to około godziny. Naturalna kolejność to najpierw zamek, póki macie siły na strome podejście, a potem Koko-en na wyciszenie – bilet łączony obejmujący oba miejsca to oczywisty wybór, jeśli dysponujecie połową dnia w Himeji. Jeśli po zwiedzeniu wieży macie czas tylko na jeden dodatkowy przystanek, niech to będzie ten: w zasięgu krótkiego spaceru dodaje on do surowego militarnego geniuszu zamku jego łagodniejsze, przemyślane piękno.
Najczęściej zadawane pytania
Ile pięter ma główna wieża zamku Himeji Castle?
Główny budynek zamku ma sześć pięter nad piwnicą, choć z zewnątrz wygląda jak pięć – to celowy zabieg architektury obronnej. Wszystkie sześć pokonujesz w skarpetkach, wchodząc po coraz bardziej stromych drewnianych schodach, aż do okna z widokiem na miasto.
Jakie są luki w murach zamku Himeji?
Są to sama — około tysiąca otworów strzelniczych wyciętych w kształtach kół, trójkątów, kwadratów i prostokątów, przez które łucznicy i strzelcy mogli razić napastników, nie narażając się na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Stanowią one kluczowy element obronnego projektu zamku.
Kim była księżniczka Sen na zamku Himeji Castle?
Senhime (księżniczka Sen), wnuczka sioguna Tokugawy Ieyasu, po przybyciu do Himeji w latach 1610. zamieszkała w zachodnim dziedzińcu Nishinomaru. W korytarzu Hyakken Roka mieściły się komnaty jej dam dworu, a wieża Keshō Yagura, zwana „Wieżą Ubioru”, nosi jej imię.
Co to jest Hara-kiri Maru na zamku Himeji?
Jest to pomieszczenie, które według tradycji miało być przeznaczone do rytualnego samobójstwa (seppuku), z studnią do mycia odciętej głowy. Historycy są dziś zdania, że było to raczej ważne stanowisko obronne strzegące tylnej bramy; ponura legenda narosła później.
Co to jest Hyakken Roka na zamku Himeji?
Korytarz Hyakken Roka, czyli „Korytarz Stu Kenów”, to długi, drewniany budynek o długości około 240–300 metrów, otaczający zachodni dziedziniec Nishinomaru. Mieścił on pomieszczenia służby księżniczki Sen i stanowił obronę zachodniej strony zamku; można przejść go wzdłuż całej długości.
Czy ogród Koko-en jest wart odwiedzenia wraz z Zamkiem Himeji?
Tak — Koko-en to dziewięć ogrodów w stylu Edo otoczonych murami, położonych obok zamku, otwartych w 1992 roku, oferujących jeden z najlepszych widoków na białą wieżę. Jest tu spokojnie i bez tłumów; przeznacz około godziny, a bilet łączony obejmuje również wstęp do zamku.
Jaka jest najlepsza kolejność zwiedzania zamku Himeji?
Najpierw pokonaj stromą trasę wspinaczkową przez labirynt bram do twierdzy, póki masz siły na strome schody, następnie okrąż zachodni dziedziniec Nishinomaru, a na koniec zakończ w ogrodzie Koko-en obok, skąd roztacza się klasyczny widok na twierdzę.